• Powszechna Encyklopedia Filozofii
  • Lubelska Szkoła Filozoficzna
  • Katedra Metafizyki KUL
  • Encyklopedia Filozofii Polskiej
  • Strona O. Krąpca

Na skróty:


Formularz kontaktowy

Twój adres email:

Treść:



Teksty klasyczne

Arystoteles
Metafizyka


Księga IV

1. Jest taka wiedza, która rozważa byt jako byt oraz to, co przysługuje mu w sposób istotny. I nie utożsamia się ona z żadną z tak zwanych nauk szczegółowych. Żadna inna bowiem nauka poza nią nie rozpatruje w ogólności bytu jako bytu, lecz wyodrębniając jakąś jego dziedzinę, rozważa to, co przysługuje mu w danym aspekcie, jak to jest na przykład w naukach matematycznych. Skoro też szukamy zasad i przyczyn ostatecznych, jasne, że muszą to być zasady i przyczyny pewnej rzeczywistości jako takiej. Jeżeli więc również ci, którzy poszukiwali elementów rzeczy, tych właśnie pierwszych zasad poszukiwali, to konieczne, żeby i elementy konstytuujące byt nie były jego elementami w sensie przypadłościowym, lecz elementami bytu jako takiego. A przeto i nam pierwszymi przyczynami bytu jako bytu zająć się trzeba.

2. Byt pojmuje się różnorodnie, w relacji wszakże do czegoś jednego, ze względu na jakąś jedną naturę, a nie całkiem różnoznacznie. To tak jak cokolwiek zdrowego jest w relacji do zdrowia, o ile mianowicie je konserwuje, sprawia lub jest jego oznaką, albo też jest zdolne do posiadania go; tak również jak w relacji do medycyny pozostaje wszystko lekarskie, bo charakteryzuje kogoś w związku z posiadaną przezeń sztuką leczenia lub naturalnym uzdolnieniem w tym kierunku, bądź stanowi to, czego w zakresie tej sztuki się dokonuje. Można też posiadać inne przykłady takiego jak tu rozumienia. Tak właśnie i byt pojmuje się wprawdzie różnorodnie, ale zawsze w relacji do jednej zasady. Jedne mianowicie rzeczy nazywają się bytami, gdyż są to substancje, a wszystko inne dlatego, że są to determinacje substancji albo procesy prowadzące do substancji, jej zniszczenie lub brak, albo jakości substancji, albo to co wytwarzające czy sprawiające ją względnie coś pojętego w relacji do niej, a wreszcie negacje czegoś z nich lub samej substancji. Dlatego mówimy nie-byt jest jak o nie-bycie. Otóż tak samo jak z czymkolwiek przydatnym do zdrowia, które jest przedmiotem jednej nauki, ma się też w innych wypadkach tego typu. Do jednej bowiem nauki należy nazywanie przedmiotów nazywanych nie tylko jednoznacznie, ale i takich, które pojmuje się w relacji do jakiejś jednej natury, gdyż to w pewnym sensie jest również jakimś nazwaniem wedle czegoś jednego. Oczywiste przeto, że do jednej nauki należy też rozważanie bytów, o ile są bytami. Z tym, że naczelnym przedmiotem nauki w takim wypadku jest zawsze to, co pierwsze, od czego rzeczy inne zależą i ze względu na co się je określa. Skoro więc tym jest substancja, to zasady i przyczyny substancji ma poznawać filozof.

Każdy wszakże odrębny rodzaj [rzeczy], jak jest [przemiotem] jednego rodzaju postrzegania, tak też jest przedmiotem jednej i tej samej nauki. Tak na przykład wszystkimi dźwiękami artykułowanymi zajmuje się gramatyka stanowiąca jedną dyscyplinę. Dlatego też do jednego rodzaju nauki należy rozważanie wszystkich, jakie są, odmian bytu jako bytu, a badanie poszczególnych odmian do jej działów.

Byt i jedno są w istocie tym samym, czyli jedną naturą, gdyż zawierają się w sobie, tak jak zasada i przyczyna, choć nie są tym samym pojęciowo. A nawet gdyby je jednym słowem wyrazić, nie stanowiłoby to różnicy, a nawet byłoby dla sprawy bardziej poręczne. Tym samym bowiem jest jeden człowiek i człowiek co człowiek który jest i człowiek; nie ma też wcale różnicy w znaczeniu dwojako sformułowanej wypowiedzi: "jest jeden człowiek" i "jest jeden, który jest człowiekiem". Jest oczwiste, że między ostatnimi nie ma rozdziału ani w powstawaniu, ani w procesie zniszczenia i tak samo ma się z jednym i bytem. Toteż jesne, że jeśli uwzględnić ją w tych sformułowaniach, znaczy ona to samo, czyli że jedno nie jest niczym innym niż byt. Nadto, każda substancja jest jednym i to nie na sposób przypadłości, ale stanowi tak samo, w sensie istotnym jakiś byt. Ile wobec tego jest dokładnie odmian jednego, tyle i bytów; rozpatrywanie ich natury, a więc na przykład tego samego, podobnego i innych, należy do jednego rodzaju nauki. Wszystkie zaś prawie ich przeciwieństwa sprowadzają się tu do tej samej zasady. Ale niech wystarczy, że rozpatrzyliśmy je w traktacie o wybranych przeciwieństwach.

Tyle też jest działów filozofii, ile odmiennych substancji, tak że jest któraś z nich pierwsza a po niej następna. Istotnie, byt i z konieczności jedno dotyczą tego samego rodzaju, a w związku z tym również i nauki im odpowiadające należą do ich rodzajów. Filozof w gruncie rzeczy jest w sytuacji takiej jak ten kogo zwą matematykiem. Tam bowiem także są odrębne działy, wśród których wyróżnia się jakąś naukę pierwszą oraz następną, a po nich z kolei inne działy matematyki.

Do jednej dziedziny (poznania) należy rozważanie opozycji. a jedno przeciwstawia się wielu. - Negacja bowiem i brak wchodzi w zakres przedmiotu jednej nauki dlatego, że w obu wypadkach pozostaje się przy rozważaniu tego co jedno, uwzględniając tylko jego negację lub brak. A rozumie się to jako niewystępowanie jego albo w ogóle, albo w jakimś zakresie. Tym więc, jeśli chodzi o jedno różni się brak od negacji, że ta ostatnia to nieobecność, a o braku jest mowa na podłożu jakiejś określonej natury. - Otóż jedno przeciwstawia się wielu. Wobec tego opozycje wyżej wymienione, takie jak odrębne, niepodobne, nierówne oraz wszystkie inne pochodzące od wielu lub jednego podpadają pod ten sam rodzaj nauki. Należy też do nich sama opozycja, gdyż jest ona pewną formą różnicy, a różnica jest formą odrębności. Ponieważ zaś różnorodnie pojmuje się jedno, więc i określenia ich będą miały także znaczenia różnorodne, ale wszystkie poznawać się będzie w ramach jednej nauki. Bo odmienne rodzaje nauki nnie są związane ze znaczeniem wyrażeń tylko różnorodnych, lecz z takimi które nie są ani czymś jednym ani nie odnoszą się do czegoś jednego. A skoro wszystkie one odnoszą się do czegoś pierwszego: na przykład cokolwiek nazywane jest jednym, to w relacji do pierwotnie jednego i trzeba stwierdzić, że tak samo ma się z tym co takie same i co odmienne i co przeciwstawne w ogóle, to wobec tego po zasygnalizowaniu owych różnorodnych znaczeń trzeba nawiązać do tego, co w orzekaniu każdego z nich jest pierwsze i powiedzieć, jakie odniesienie [relacja] w każdym wypadku zachodzi. W jednych mianowicie wypadkach będzie ona wznikać z zawierania tego, co pierwsze, w innych ze sprawiania czy też jeszcze z czegoś innego w tym rodzaju.

Jasne zatem, że rozważenie powyższych trudności jak również tego co dotyczy substancji należy do jednej nauki (a w tym właśnie była jedna z trudności) i że filozof powinien być w stanie rozprawiać o wszystkim. Bo jeśli nie będzie to rzeczą filozofa, to kto zastanawiał się będzie, czy tym samym jest Sokrates co Sokrates siedzący, albo czy coś jednego ma tylko jedno przeciwieństwo, a wreszcie, co to jest przeciwieństwo i jak różnorodnie się je rozumie? To samo z innymi zagadnieniami tego typu. Jeżeli zatem tamto wszystko to cechy istotne nie liczb, linii czy ognia, lecz jednego jako takiego i bytu jako bytu, to oczywiste, że w ramach naszej nauki poznajemy zarówno czym one są, jak i przysługujące im właściwości. I błąd ograniczających swe dociekania do samych właściwości nie polega na braku w samym filozofowaniu, lecz na niedostrzeganiu pierwszeństwa substancji, o której tacy nie mają pojęcia.Istotnie, jak liczba, o ile jest liczbą posiada właściwości specjalne (na przykład nieparzystość - parzystość, współmierność - równość, większość - mniejszość) i przysługują one bądź samym w sobie, bądź charakteryzują je we wzajemnych relacjach; jak również odrębne sobie właściwe cechy posiada ciało stałe, nieruchome czy będące w ruchu, a wreszcie lekkie oraz ciężkie, tak samo i byt jako byt posiada właściwości swoiste i dociekanie prawdy o nich jest rzeczą filozofa. A znakiem tego jest fakt, że postawę filozofów przybierają dialektycy i sofiści. Sofistyka bowiem jest mądrością tylko pozorną. Dialektycy też dyskutują o wszystkim, wszystkeimu zaś wspólny jest byt. A dyskutują o wszystkim oczywiście z tej racji, że wszystko to należy do dziedziny filozofii. Dialektyka i sofistyka zajmuje się tym samym bytem co filozofia. Ta wszakże różni się od jednej charakterem sprawności, a od drugiej zasadą postępowania. Dialektyka poddaje próbie poznanie osiągane przez filozofię, a sofistyka znów to filozofia pozorna, nierzeczywista.

Dalej, jedno z pary przeciwiństw polega na braku, a wszystkie sprowadzają się do bytu i niebytu oraz do jednego i wielu: na przykład spoczynek ma charakter jednego, a ruch wielu. Otóż prawi wszyscy zgodni są w tym, że byty oraz substancja są z tego co przeciwstawne. W każdym razie przynajmniej zasady mają zawsze charakter przeciwieństw. U jednych mianowicie to nieparzyste i parzyste, u innych ciepło i zimno, u innych znowu ograniczone i nieograniczone czy wreszcie miłość i niezgoda. Wszystkie zaś te jak również pozostałe przeciwieństwa sprowadzają się do jednego i wielu (o której to redukcji już powiedzieliśmy); [1005 a] jakiekolwiek też zasady przez innych jeszcze przyjmowane pod te ostatnie jako pod swe rodzaje podpadają. Tak więc i z powyższego jest jasne, że rozważanie bytu jako bytu należy do jednej nauki. Bo wszystko, co jest, to albo to co przeciwstawne, albo z tego co przeciwstawne. Zasady zaś przeciwieństw to jedno i wiele. A wchodzą one w zakres jednej nauki niezależnie od tego, czy uznaje się je jako jedne czy nie, co na pewno jest i prawdziwe. Jeżeli wszakże jedno rozumieć wielorako, to różnorodne znaczenia będą zawierać relacje do jakiegoś pierwszego i tak samo rozumieć się będzie ich przeciwieństwa. Tak więc przedstawia się sprawa, jeśli byt względnie jedno nie jest czymś ogólnym i tym samym we wszystkich rzeczach, albo czymś od nich oddzielonym, jak najprawdopodobniej nie jest, lecz mamy do czynienia z relacją do czegoś jednego lub z uporządkowaniem według następstwa. I dlatego nie jest rzeczą zajmującego się geometrią rozważać, co to jest przeciwne, całe, jedno i byt, tożsame, odrębne, ale przyjąć je w punkcie wyjścia.

Zatem oczywiste, że rozważanie bytu jako bytu i właściwości bytu jako takiego należy do jednej nauki, czyli że te same rozważania mają za przedmiot nie tylko substancję, lecz i właściwości, o których tu mowa, jak również to co pierwsze i następne, rodzaj i gatunek, całość i część oraz inne tego rodzaju.



« powrót

Copyright © 2016 ptta.pl :: Wykonanie: Tomasz Żmuda