• Powszechna Encyklopedia Filozofii
  • Lubelska Szkoła Filozoficzna
  • Katedra Metafizyki KUL
  • Encyklopedia Filozofii Polskiej
  • Strona O. Krąpca

Na skróty:


Formularz kontaktowy

Twój adres email:

Treść:



Mieczysław A. Krąpiec

Teatr jako sposób życia człowieka

1. Aktor własnej woli

Na teatrze Shakespeare'a GLOBUS widniał, ponoć, napis: Totus mundus agit histrionem - "cały świat gra aktora", co było swoistą parafrazą myśli św. Pawła z I listu do Koryntian (4, 10): "staliśmy się widowiskiem światu i aniołom i ludziom". Miało to wyrażać sens ludzkiego życia. Każdy bowiem człowiek jest jakby skrystalizowaniem i swoistą "materializacją" boskiej myśli-idei o danej osobie, mającej przez grę swego życia rozwinąć się i dojść do stanu doskonałości, jaka jest zaplanowana dla "tej oto" osoby ludzkiej, jako szczytowej formacji bytu.

Jeśli bowiem rzeczywistość realnie istniejąca jest inteligibilna, gdyż przedstawia w swych bytowych strukturach taki układ treści, który odczytany przez intelekt buduje racjonalność, to byłaby ona absurdalną, gdyby nie była pochodną od intelektu, który ją przenika i tworzy jako właśnie inteligibilną, czyli ontycznie prawdziwą, stanowiącą źródło poznawczej prawdy i racjonalności. Ujął to w boskim natchnieniu św. Jan Ewangelista, na początku swej Ewangelii: "Na początku było SŁOWO, a SŁOWO było u BOGA i BOGIEM było SŁOWO... wszystko przez NIE się stało... co się stało w NIM było życiem...". Każdy zatem człowiek, który się stał, był naprzód przez Boga myślany, jako mający żyć własnym podmiotowym życiem. Jako myślany przez Boga stanowi ideę-myśl Boga; i to nie jakąś ogólną, platońską ideę, lecz jednostkową i niepowtarzalną jako wymiar boskiego życia i boskiej doskonałości. Taka idea w Bogu jest Bogiem, ale dotyczy ludzkiego konkretu jako stworzonego "poza" Bogiem do życia w czasie. A więc każdy z nas, - ja - jestem myślany od wieków, od zawsze, przez Boga i od zawsze chciany przezeń abym żył, czyli istniał w sobie, jako podmiocie osobowym. Jestem więc myślany i kochany przez Boga jako szczególny wyraz boskiej doskonałości, którą mam realizować w moim życiu osobowym, czyli takim, które posiada własną samoświadomość i wolność decyzji. I rzeczywiście osoba jest przez każdego doświadczana jako rozumne JA podmiotowo istniejące i wyłaniające ze siebie, jako podmiotu, akty MOJE. W tych aktach moich jestem obecny - immanentny i zarazem wszystkie te akty transcenduję, albowiem zawsze mogę inaczej i więcej. Stąd wszystkie akty MOJE nie dorównują JA, które jako osoba, pochodna od Boga i ku Bogu skierowana stanowi swoiste odzwierciedlenie idei Boga o jednostkowym człowieku, przeznaczonym do uczestniczenia wiecznego w osobowym TRYNITARNYM życiu Boga i boskiego szczęścia. Każdy więc z nas, żyjąc i działając decyzyjnie w aktach rozumnych i wolnych jakoś realizuje tę szczególną boską ideę, którą o tym człowieku powziął Bóg stwarzając go osobą - ludzkim JA. Dlatego każdy z nas w swym życiu, czynach, decyzyjnym postępowaniu "odgrywa" sobie przeznaczoną rolę; jest aktorem własnej niepowtarzalnej roli, wyznaczonej w boskiej idei o danej osobie. Stajemy się jakby teatralnym "widowiskiem światu i aniołom i ludziom" jak pisze św. Paweł. Jest to jedyna, niepowtarzalna rola dla jednego aktora, którą ma odtworzyć według boskiego scenariusza, czytelnego i poddanego osądowi świata, aniołów i ludzi.

2. Wypowiadanie sie znakami

Nasza gra osobowego życia wyraża się różnorodnymi znakami; albowiem jedynie Bóg "wyraża się i mówi bytami", człowiek zaś tylko znakami. Wszystko bowiem co człowiek działa i czyni (poza rodzeniem drugiego człowieka, w czym uczestniczy Bóg, stwarzając każdą duszę - a przez to całego człowieka) - czyni poprzez różnorodne znaki. Znaki te przenikają pole ludzkiego poznania, ludzkiej miłości, ludzkiej twórczości. Treść wszystkich ludzkich czynów i wytworów jest pochodna od rozumu i ludzkiego poznania i przez to samo noszą znakowy charakter, zawieszany na materiale zastanym w rzeczywistości. Znakowość wszelkich wytworów pochodnych od człowieka jest znakowością całej ludzkiej kultury.

A

Zżyliśmy się szczególnie, na co dzień, ze znakami rzeczowymi, poznawczymi. Nasza mowa, nasze pismo, jakieś rysunki, jako znaki na drogach są tymi rzeczowymi znakami, które umożliwiają nam międzyludzkie komunikowanie się i rozumne życie.

Oczywiście podstawowym i naczelnym typem znaku jest wytwarzane przez nas pojęcie, które konstruujemy, gdy dokonujemy poznania jakiejś rzeczy, np. człowieka, konia, drzewa, kwiatu, samochodu... Wówczas to ujmujemy w poznawanej rzeczy jakieś jej "istotne" czy charakterystyczne cechy, zestawiamy je ze sobą na wzór rzeczy, wiążąc je w jedną znakową wiązkę korelatów - relacji. Jest to szczególnie widoczne w poznawaniu dokonywanym przez dzieci, które pytają: "co to jest?" wskazując na widzianą rzecz. Wówczas to, dając ogólną odpowiedź, wskazujemy jeszcze na poszczególne cechy-elementy rzeczy, np. u krowy na głowę, tułów, wymiona, rogi, by z ukazanych elementów-cech można było utworzyć sobie jakiś obraz-znak samej krowy i przez to wstępnie rozumieć co to jest krowa. Rozumienie dostrzeganego przedmiotu przez utworzenie sobie pojęcia jako znaku samej rzeczy jest istotnym momentem ludzkiego poznanie znakowego. W tym bowiem pojęciu, jako przez nas samych skonstruowanego znaku, dostrzegamy różnorodne korelaty relacji konstytuujące sam znak - pojęcie. Ujęte samo w sobie pojęcie jest splotem korelatów w relacji ujętych charakterystycznych cech rzeczy. Dostrzeżenie korelatów wzajemnie się uzasadniających i rozumienie zachodzących tu relacji decyduje o pojęciowym rozumieniu samej rzeczy poznawanej, która sama w sobie jest też relacyjną jednością konstytuujących ją elementów.

Prócz relacji konstytuujących sam w sobie znak dostrzegamy w utworzonym pojęciu-znaku także inne relacje, jak tę: pochodności samego pojęcia od poznającego podmiotu i to do tego stopnia, że tworzący pojęcie-znak jest jego sprawcą i właścicielem. Pojęcie jest też w relacji do innych pojęć-znaków umożliwiających powstanie i rozumienie danego pojęcia, które nie jest jakąś samotną, odizolowaną "wyspą". Jest też w pojęciu-znaku relacja do znaków wtórnych - umownych, a więc znaków danego języka, czyli słownych lub pisemnych wyrażeń językowych np. "krowa" - "vacca" - "die Kuh". Człowiek bowiem lepiej poznaje swe pojęcie "wypowiadając się" wewnętrznie nie tylko systemem pojęć, ale też umownymi znakami językowymi. A więc w akcie intelektualnego poznania i rozumienia pojęciowego posługujemy się znakami naturalnymi i umownymi w ich relacyjnym splocie z rzeczą poznawaną, z innymi znakami naturalnymi i umownymi oraz z osobą-twórcą znaku i osobami adresatami wytworzonego znaku-pojęcia. A w spontanicznym akcie poznania nawet nie dostrzegamy pojęć, a tylko samą rzecz poznawaną, gdyż pojęcia nasze jako znaki są "przeźroczyste" i w stosunku do poznawanej rzeczy nie zatrzymują na sobie uwagi poznawczej. Trzeba dokonać aktu refleksji, by uświadomić sobie, że to właśnie wytworzone przez nas pojęcia-znaki pośredniczą nam w poznaniu samej rzeczy, o której wytworzyliśmy sobie spontanicznie znak poznawczy.

Prócz znaków naturalnych, przeźroczystych, jakimi są utworzone przez nas pojęcia, tworzymy sobie (jak wspomniano) świadomie lub też świadomie przyjmujemy szereg znaków umownych, narzędnych, językowych, służących nam w porozumiewaniu się między sobą. Takimi znakami jest nasza mowa, śpiewy, pismo, rysunki, mimika, ekspresja, ruchy motoryczne i wszystko to, co człowiek w swym kulturowym działaniu tworzy-produkuje. Wypowiadamy się, jako ludzie znakami, bo ludzki język (mowa, pismo, ekspresja) jest znakiem - narzędziem umownym znaku naturalnego, jakim jest pojęcie. Każdy zaś wytwór kulturowy jest wtórnym znakiem (intencjonalność wtórna!) pierwotnego znaku - planu - idei artysty (rzemieślnika) kierującego ludzką twórczością i wytwarzaniem. A nie jest możliwe komunikowanie się międzyludzkie jak tylko poprzez różne systemy znaków, albowiem nie istnieje jakieś bezpośrednie przenikanie osób i rzeczy. Całe nasze życie intelektualne i emocjonalne może być ujawnione tylko poprzez znaki; to dotyczy dziedziny twórczości artystyczno-technicznych, w których dokonuje się - pod wpływem koncepcji-idei, jako pierwotnej intencjonalności - wytwarzanie wtórne, w materiale poza-psychicznym, treści zawartych w pierwotnym planie idei. Stąd wszystkie twory kulturowe, łącznie z miastami, drogami, domami, samolotami, komputerami posiadają jedynie znakowy charakter bytowania zależny od pierwotnej idei-myśli twórcy. Całe więc pole kulturowej twórczości jest bytowaniem znakowym, wtórnie intencjonalnych treści, mimo ich niekiedy mocnego podłoża bytowego w postaci granitu, marmuru, metalu... A zatem żyjemy w kulturowym systemie znaków i komunikujemy się między sobą różnorodnym systemem znaków, które jawią się przed nami (jako przez nas wytworzone!) jako sploty-wiązki korelatów w relacjach czytelnych tylko dla rozumu, który sam jest twórcą znaków. Świat relacji znakowych - bogato rozbudowanych - jest światem specyficznie ludzkich przeżyć osobowych, wyrażających się w najróżnorodniejszych formach i dziedzinach poznania, moralnego działania, bogatych aktach decyzyjnych oraz twórczości i wytwarzaniu. Poprzez znakowe przeżycia i działania człowiek realizuje siebie po ludzku w prawdzie, dobru i pięknie, stanowiących transcendentalne właściwości bytu, który swą bytowość realną czerpie z Bytu Pierwszego - Absolutu.

3. Człowiek jako znak osobowy

Świat znaków rzeczowych, jako specyficzne środowisko człowieka, tak absorbuje ludzkie poznanie, że nie dostrzega się - może bardziej podstawowej dziedziny - znaków osobowych, które także do pewnego stopnia odsłaniają i ujawniają samą istotę teatru. Teatr jednak nie wyczerpuje całej dziedziny znaków osobowych, które stanowią osnowę życia człowieka. Ale stanowi doskonałą ilustrację realizowania życia człowieka poprzez aktualizowanie i urzeczywistnianie znaków osobowych, które przemieniają (doskonalą lub deterioryzują) ludzkie życie w samym ludzkim, osobowym, podmiocie a nie tylko w jego wytworach, jak znaki rzeczowe, które w gruncie rzeczy są przyporządkowane ludzkiemu "mieć", podczas gdy znaki osobowe wiążą się raczej z ludzkim "być".

A
Czym są jednak owe znaki osobowe?


Czy stanowią one jakiś oddzielony obszar znaków nie mających styczności ze znakami rzeczowymi? Raczej nie! One - znaki osobowe - są nakierowane i przyporządkowane zasadniczo modyfikacji i ukształtowaniu samego podmiotu-osoby, wedle "zadanej" idei, a mniej przekształcaniu materiału pozapodmiotowego, jak to ma miejsce w typowych znakach rzeczowych, zwłaszcza umownych (narzędnych); aczkolwiek przekształcenie pozapodmiotowe suponuje już nowe "kształty" (przynajmniej poznawcze!) samego podmiotu. Dlatego też znaki rzeczowe i osobowe są utworzone przez osobę i w bycie osobowym pierwotnie się stykają.

W znakach jednak osobowych chodzi o takie ukształtowanie naszego poznania, naszej emocji i związanych z nimi ruchów motorycznych, by odpowiednio zmieniać nas samych jako podmiot osobowy i dostosować go do wzoru-idei, który dostrzegamy i przez nas samych w naszym poznaniu i naszej miłości-chceniu i ich cielesną ekspresję, tak, by idee te (postrzegane wzory-idee) były realizowane przez nas samych w niepowtarzalny, osobowy (!) sposób. Znaki bowiem personalne nie podlegają jakiemuś ogólnemu schematowi, ale, tak, jak sam osobowy podmiot są niepowtarzalne, gdyż są wyrazem jednostkowego niepowtarzalnego bytu osobowego. One angażują nasze osobiste poznanie, osobiste chcenie-miłość w otoczce (chmurze) uczuć, osobistą cielesną ekspresję dla oddania i zrealizowania idei-wzoru (zapisu i reżyserii) przez niepowtarzalny osobowy podmiot. I chyba tu leży zasadnicza różnica pomiędzy znakami rzeczowymi, poprzez które komunikujemy się, mniej lub bardziej precyzyjnie, między sobą a znakami osobowymi, poprzez które przekształcamy nas samych i sami sobą wyrażamy przeżywane treści poznawcze, aby - wyrażając je - stać się nimi w realizowanym akcie przeżycia. Jeśli znaki rzeczowe są tym doskonalsze im bardziej są ujednolicone, ujednoznacznione - to przeciwnie, znaki osobowe są tym doskonalsze im bardziej "modyfikują" i odpowiednio kształtują sam podmiot w jego osobowym działaniu, a więc w jego osobistej i niepowtarzalnej wizji i rozumieniu wzoru-zapisu, w jego osobistej ludzkiej miłości, występującej w obłoku uczuć oraz cielesnej, motorycznej ekspresji.

Stąd teatr jest związany ze znakami osobowymi, a aktor swoją osobą i jej niepowtarzalnym sposobem działania odsłania drugim (widzom) swoją osobistą wizję i rozumienie wzoru-ideału, odsłania swoje osobiste chcenie-miłość, swe niepowtarzalne uczucia i swą osobową ekspresję przeżyć. Znaki osobowe - gra aktora w teatrze - jest niepowtarzalna, albowiem ona wyraża sposób jego osobowego działania poznawczego, emocjonalnego, ekspresyjnego. Dlatego też nie ma przeżywania i wyrażania przez aktorów tej samej postaci - Hamleta, Antygony - ale jest ona związana z osobowym przeżyciem znakowym poszczególnego aktora. Natomiast jednoznaczność znakowania w obrębie znaków rzeczowych jest czymś doskonałym i pożądanym. Stąd postulat jednoznaczności w dziedzinie techniki i nauki. Jednoznaczność znakowa, w dziedzinie techniki i nauki. Jednoznaczność znakowa, w dziedzinie znaków osobowych jest raczej wadą aktora, który nie okazuje się być zdolnym żywym znakiem w swych osobowych przeżyciach, znakiem osobowym swego "wzoru" osobiście przez siebie widzianego, rozumianego i przeżywanego emocjonalnie.

B

Charakter znaku osobowego rozciąga się w teatrze nie tylko na poszczególną osobę - aktora - ale wciąga w osobowe przeżycie, a więc: w poznanie, miłość, uczucia, ekspresję, także rzeczy w postaci przestrzeni teatralnej z jej komponentami jakimi są przedmioty, światło, dźwięk... Owo rozciągnięcie systemu znaków osobowych na teatralną przestrzeń z jej komponentami należy do "doskonałości" teatru, gdyż rozciągają na całą przestrzeń znaki osobowe i przez to humanizują cały teatr. Przeżycie osobowe, przez osobowe znaki aktora mogą nadać całej przestrzeni teatralnej różnorodne charakteryzujące ją właściwości ludzkie w postaci religijnej refleksji, pobudzenia wzniosłości, dramatu przeżywania, czasu a nade wszystko w specyficznym kontakcie aktora i widza mogą tego ostatniego porwać w wir przeżyć (swoistej partycypacji w grze aktora) wskutek czego dokonuje się, przy współ-przeżywaniu także osobowa "przemiana" widza "oczyszczającego się" z małości (katharsis) dzięki grze aktora.

Różnorodne próby rozumienia teatru, dokonywane zarówno przez filozofów jak i humanistów, stanowią niewątpliwe osiągnięcie w rozumieniu samego teatru, ale są one - jako próby ukazania istotnych, konstytuujących cech teatru - czymś jednak wtórnym i pochodnym w stosunku do czynnika zasadniczego jakim jest realizowanie osobowego znaku przez aktora. Albowiem dopiero na tym tle - realizowania osobowego znaku - można dostrzec i wyznaczyć charakterystyczne momenty, które znajdujemy w tym, co jest teatrem. Owe charakterystyczne cechy zyskują swe pełniejsze rozumienie właśnie na tle funkcji znaków osobowych, jako specyficznie ludzkich znaków modyfikujących i kształtujących sam osobowy podmiot "znakujący".

4. "Grać siebie" przez akty decyzyjne

Tak rozumiany teatr stanowi swoistą ilustrację ludzkiego sposobu życia, w którym jest nam przeznaczone nieustannie grać autentycznie samego siebie, a nie tylko "zgrywać się", zamieniając funkcję znaków osobowych na znaki czysto rzeczowe. Odgrywanie samego siebie w aktach życiowych jest zarazem "tworzeniem siebie" poprzez nasze działanie i postępowanie moralno-decyzyjne poprzez które realizujemy ostatecznie Boży zamysł wobec nas samych. Jeśli bowiem o każdym z nas Bóg ma swą jedyną i niepowtarzalną ideę, to naszym życiowym zadaniem jest właśnie "zrealizowanie siebie" według tego zamysłu jaki jest nam zadany. Dokonuje się to w naszym życiu normalnie w naszych osobistych aktach decyzyjnych, w których jest nam dane wybrać w sposób wolny nasze osobiste dobro rzeczywiste (prawdziwe a nie tylko pozorne), tworząc przez to realne piękno osobowego życia ludzkiego, które jest trudne do zrealizowania, ze względu na wielość składników ludzkiego bytu i wielość wątków poznawczych i pożądawczych związanych z oddziaływaniem ducha i materii. Osobiste dojrzenie naszego prawdziwego dobra (tzw. widzenie "prawdy w dobru" konkretnym, ukazanym nam w naszych konkretnych sądach praktycznych) i racjonalne chcenie-miłowanie jest w swej istocie tworzeniem piękna życia ludzkiego, jeśli pięknem jest "to, co poznane budzi upodobanie".

Wybór zaś pozornego i nie rzeczywistego, nie prawdziwego, dobra w naszych aktach decyzyjnych nie zmierza w kierunku podmiotowej osobistej doskonałości, lecz jedynie służy osiągnięciom jakoś użytecznych jedynie środków. Dlatego jest zamianą tego, co można nazwać "znakami osobowymi" na to, co jest tylko "znakiem rzeczowym", przyporządkowanym użyciu tego, co jest zewnętrzne w życiu osobowym rozumnym i wolnym. A więc tzw. "zgrywanie się" jest stosowaniem i wyborem pozorów a nie prawdziwego dobra osobowego, kreującego piękno i harmonię życia i niepowtarzalne osobiste oblicze człowieka, zgodne z odwiecznym "zapisem-wzorem-ideą", jaką Bóg powziął o każdym człowieku jako osobie stworzonej na "obraz i podobieństwo" Jego Samego.

Tak więc dramat ludzkiego życia dokonuje się poprzez nasze działania, czyny, przeżycia, gdy "gramy siebie samego", wedle naszego - tu i teraz - rozumienia prawdy-dobra-piękna, realizowanych w osobowym, poprzez akty decyzyjne, życiu człowieka. Pozostaje więc niezwykle celnym wyrażenie św. Pawła, iż "staliśmy się widowiskiem dla świata, aniołów i ludzi" w odwiecznym teatrze stworzenia.

Wiara, którą wyznajemy w naszej kulturze chrześcijańskiej, wskazuje nam jeszcze, iż w tej "grze człowieka" pomaga nam Bóg "od wewnątrz", jako Stwórca i Zbawca nas samych wedle swego zamiaru. Jego pomoc, to coś więcej niż pomoc reżysera, gdyż On angażuje się "od wewnątrz" będąc bliższy mnie samemu niż ja sam w swoim wnętrzu, albowiem "w Nim poruszamy się, żyjemy i istniejemy", jak mówił św. Paweł na Areopagu do Greków. On bowiem jest Źródłem, Wzorem i Celem naszej osobowej gry człowieczej. Jest tym wielkim REŻYSEREM niewidocznym lecz niezawodnym zawsze wtedy, gdy kierujemy się wyborem dobra rzeczywistego a nie tylko pozornego. Jest nam bowiem dany w momencie wybierania konkretnego sądu o naszym dobru, czyli w akcie decyzji, osąd sumienia i moc do właściwego wyboru. A wybierając jedynie pozorne dobro bardziej chcemy "mieć" będąc na polu znaków rzeczowych, aniżeli "być" rzeczywiście człowiekiem.

Oczywiście, przez wybór tylko pozornego a prawdziwego dobra, mimo iż chcemy znaleźć się na polu tylko znaków rzeczowych-obiektywnych (jakby na polu czytanego tekstu!) to jednak przez to, że jest nasza osobista decyzja "stajemy się" takimi jak wybieramy, czyli deterioryzujemy się, podobnie jak aktor deterioryzuje się wtedy, gdy w swej grze aktorskiej rezygnuje ze sfery bycia znakiem osobowym, a tylko wykorzystuje system znaków rzeczowych, czyniących aktora - kabotynem. Można być - co jest dla widzów już budzące uśmiech politowania - kabotynem w aktorstwie swego życia osobowego, gdy w naszych decyzjach chcemy pozostać nieodpowiedzialni, zgodnie ze sferą znaków jedynie rzeczowych.



« powrót

Copyright © 2016 ptta.pl :: Wykonanie: Tomasz Żmuda